Emilia, bo tak nazywana jest w domu, przybyła do nas nieoczekiwanie. Bardzo chcieliśmy mieć pręgowanego pointa, więc śledziliśmy losy narodzonych między innymi w Collyflower's kociąt. Niestety obie kotki z obserwowanego miotu były już zarezerwowane. Emmy-Lee miała pozostać w hodowli. Nadal jednak zaglądaliśmy na stronę, bo kotka ta wyjątkowo przypadła nam do serca... i nagle po prawie trzech miesiącach stał się cud, w odpowiedzi na nasz list hodowca zgodził się, żeby zamieszkała w naszej hodowli. Był to prawdziwy cud, ale o tym przekonaliśmy się później, kiedy dowiedzieliśmy się, jak długo czeka się na kocię w tej hodowli.
Takim to szczęśliwym trafem znalazła się u nas cudownie delikatna i piękna koteczka. Największą jej miłością jest Paweł i to zawsze do niego przychodzi po mizianki i drapanie za uszkiem. Cudownie przy tym mrucząc.
Emisia poszerzyła nasz plan hodowlany o colourpointy pręgowane, które poza kolorami nieuznanymi przez FIFe są chyba najpiękniejsze. Poza tym posiada niezywkłą strukturę sierści i nasycony niebieski kolor oczu. Cechy bardzo pożądane w przypadku tego umaszczenia.

